Wydanie jubileuszowe, poświęcone Józefowi Ignacemu Kraszewskiemu w setną rocznicę urodzin. W artykule odnotowane są wątki jego pobytu w Objezierzu.
Częste zmiany podtytułów ; 1897-1898(1-29) podtytuł: Tygodnik dla wszystkich stanów poświęcony sprawom handlu, przemysłu i rolnictwa ; 1898(30-51), 1900(1-11) podtytuł: Tygodnik illustrowany ekonomiczno-społeczny i belletrystyczny dla wszystkich stanów ; 1900(12-50), 1901-1903(1-49) podtytuł: Tygodnik illustrowany ; 1903(50-52) podtytuł: Tygodnik polityczny i literacki illustrowany ; 1921 podtytuł: Ilustrowany tygodnik społeczno-polityczny.
Wydawca: Wydawnictwo „Praca”
Miejsce wydania: Poznań
Udostępniane przez: PAN Biblioteka Kórnicka
Data wydania: 1912
Prawa: domena publiczna
Digitalizacja: PAN Biblioteka Kórnicka
Lokalizacja oryginału: PAN Biblioteka Kórnicka
X) „Dwory polskie w Wielkiem Księstwie Poznańskiem.” Nakładem Z. Durczykiewiczabw Czempiniu, czcionkami Drukarni ” Pracy”. Sp. z o. p. Poznań 1912
Objezierze
Przeglądając arkusze drukującego się w „Pracy” dzieła spotkałem się tam z lakoniczną wzmianką o pobycie Józefa Ignacego Kraszewskiego w Objezierzu i o lipie Kraszewskiego rosnącej w tamecznym parku. Ponieważ nie może być nam obojętną miejscowość, która gościła najznakomitszego swego czasu pisarza polskiego, postanowiłem zebrać na miejscu garść danych odnoszących się tak do miejsca samego jak do jego mieszkańców. Jakoż rychło znalazła się sposobność do wycieczki do Objezierza, a uprzejmość dziedzica umożliwiła zaczerpnięcie pożądanych informacyj.
Objezierze, położone w południcwo-zachodniej części powiatu obornickiego, to bardzo starożytne centrum kulturalne. Potwierdzają to liczne wykopaliska jak urny i wyroby z kamienia i bronzu, które się znajdują w osobnym zbiorze w Muzeum Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu.
Od niepamiętnych czasów majętność ta była w posiadaniu Objezierskich. Świadczą o tem nagrobki kute w kamieniu, a znajdujące się w kościele objezierskim, będącym jednym z najstarszych zabytków historycznych stylu romańskiego w Księstwie. Na-zwa miejscowości wywodzi się według Karola Potkańskiego od jeziora Nałęcz, którego szemrzące fale miałybyć świadkami pogrzebu pięknej Halszki z Ostroga, spoczywającej według podania przywiązanego do kamienia z napisem „Hic jacet Helena” pod kościołem objezierskim. Dziś wszelki ślad jeziora zaginąi. Osuszono je, by w żyznem jego łożu stworzyć glebę dla bujnych łąk i pastwisk.
We wieku ośmnastym spotykamy na Objezierzu rodzinę W ęgorzewskicrt. Ostatni tegoż możnego rodu potomek jenerał Węgorzewski, syn szambelana króla Jegomości, ożeniony był z Anielą, córką Jana Kwileckiego, kasztelana międzyrzeckiego, i żony jego z domu Gajewskiej. On to na schyłku 18-go wieku wzniósł pałac w Objezierzu, o którego wspaniałości świadczą pochodzące z owych czasów dwupiętrowa sala marmurowa i sala ozdobiona sztukateryami, przez włoskich wykonane mistrzów, oraz piękna sala parterowa i fronton z płaskorzeźbą. Pałac ten rychło stał się siedzibą sztuk i nauk, ogniskiem życia kulturalnego, które naówczas we Wielkopolsce żywszem poczęło pulsować tętnem. Zawdzięczamy to jenerałowej Węgorzewskiej, która gromadziła w swych salonach najwybitniejszych mężów współczesnej Polski. Do najwierniejszych przyjaciół rodziny Węgorzewskich zaliczyć należy Juliana Ursyna Niemcewicza, który częstym bywał w Objezierzu gościem i po którym pozostało dużo książek, z wielkim pietyzmem w bibliotece objezierskiej przechowywanych. Również na wzmiankę zasługują literackie stosunki, jakie zarówno z urody niepo sp olitej jak z niezwykłego wykształcenia i zamiłowań literackich słynąca jenerałowa utrzymywała z encyklopedystami francuskimi. Pomiędzy innymi korespondowała z Janem Jakobem Rousseau’em, którego dwuwiekowy jubileusz urodzin Francya obchodzi tego roku.
Po bezpotomnem zejściu ze świata Węgorzewskich przeszło Objezierze do rodziny Kwileckich. Od nich zaś przez Helenę hr. Kwilecką, córkę Klemensa i Anieli z Kwileckich, która wyszła za Wincentego Turno – w ręce starożytnego rodu Turnów. Początki tego rodu gubią się w zamierzchłej przeszłości. N a wzmiankę jednak zasługuje fakt, że czterech te Po bezpotomnem zejściu ze świata Węgorzewskich przeszło Objezierze do rodziny Kwileckich. Od nich zaś przez Helenę hr. Kwilecką, córkę Klemensa i Anieli z Kwileckich, która wyszła za Wincentego Turno – w ręce starożytnego rodu Turnów. Początki tego rodu gubią się w zamierzchłej przeszłości. Na wzmiankę jednak zasługuje fakt, że czterech te goż rodu przedstawicieli było członkami starożytnego zakonu Templaryuszów, fakt w genealogii szlachty polskiej nie zwykły. Wracając od tych dalekich perspektyw dziejowych do czasów nam bliższych, zaznaczyć należy, że Wincenty Turno, protoplasta obecnej linii Turnów objezierskich, był synem Adama Turno właściciela Luboni, Oporowa, Więckowic i Niepruszewa. Wchodzimy z nim w barwną i płomienną epopeję Napoleońską. Wstąpiwszy r. 1806 do armii napoleońskiej, dopiero r. 1814 opuścił Adam Turno jej szeregi, dosłużywszy się wa-lecznością w nieprzeliczonych bitwach rangi kapitana gwardyi szwoleżerów oraz orderu legii honorowej i krzyża virtuti militari. Brat jego Kaźmierz Turno, pan na Dobrzycy, gdy Napoleon wkroczył do Wielkopolski, własnym kosztem wystawił pułk strzelców konnych i razem z bratem odbył kampanie napoleońskie. Za Księstwa Warszawskiego r. 1810 został jenerałem brygady, r. 1813 zaś adiutantem króla saskiego. Umarł r. 1817 wskutek ran otrzymanych w kampanii moskiewskiej, z której wrócił jako komandor legii honorowej. Za czasów Wincentego Turno i małżonki jego Heleny, wyposażonych wszelkie mi zaletami serca i rozumu, odżyły w Objezierzu świetne tradycye kulturalne z czasów Węgorzewskich. Jak wówczas Niemcewicz i inni pisarze Stanisławowskiej epoki tak teraz Mickiewicz odwiedza Objezierze i uwiecznia je w „Panu Tadeuszu”, pisząc w księdze VII:
. . . .więc z Panem Józefem Grabowskim,
który teraz jest rejmentu szefem,
I podówczas żył na wsi blizko Objezierza,
Polewaliśmy sobie na małego zwierza.
Oprócz Mickiewicza Odyniec, Kajetan Wężyk, Wincenty Pol, Stefan Garczyński bywali wtenczas w Objezierzu i niejedna cenna pozostała tam po nich pamiątka. Również wybitne niewiasty polskie jak Bibianna Moraczewska z sąsiedniego Zielątkowa; Emilia Sczaniecka, przyjaciółki paniWincentowej, częstemi są podówczas gośćmi w Objezierzu.
Jakkolwiek ujmujący był estetyzm i wysoki rytm życia kulturalnego w Objezierzu za czasów Wincentostwa Turnów, to jednak najistotniejszą cechą ich szanownego domu był szczerze polski duch i patryotyzm naj czystszy, który ożywiał jego mieszkańców. Sam p. Wincenty, pamiętny świetnych i obowięzujących tradycyj ojca i stryja, walczył z szablą w ręku r. 1848, broniąc mostu na Warcie pod Obornikami przeciw nacierającym wojskom pruskim. Przy jego to boku padł śmiertelnie rażony strzałem karabinowym pułkownik Dobrzycki z Bąblina. Największą zaś ofiarę złożyli pp. Wincentostwo Turno na ołtarzu ojczyzny w osobie syna Witolda, który padł r. 1863 pod Ignacewem.
Jako piękny rys w charakterze Wincentego Turno podnieść należy jego nie zwykłą dobroczynność i serdeczność, z jaką się do ludu odnosił. Gdy w roku 1867 wybuchła epidemia tyfusowa w Słopanowie, gdzie państwo Wincentowie Turno zamieszkali oddawszy synowi Objezierze, Wincenty Turno we własnej osobie leczy i pielęgnuje chorych. Zaraziwszy sie przy tych posługach miłosiernych straszną tą chorobą, umarł przez wszystkich gorzko opłakiwany.
Zbliżamy się do czasów najnowszych. Na dwa lata przed śmiercią ojca t. j. w r. 1865 objął Objezierze p. Hipolit Turno, ożeniony z Maryą hr. Skórzewską, córką Heliodora T) i Emilii z hr. Goetzendorf Grabowskich z Grylewa hr. Skórzewskich.
Pan Hipolit Turno, który zawikłany w powstanie w r. 1863 złożył ojczyźnie ofiarę więzienia politycznego w Moabicie i Hausvogtei, rychło zrozumiał potrzebę ekonomicznego odbudowania i wzmocnienia ojczystego kraju, i wygojenia ran mu zadanych przez poprzednie zawieruchy polityczne. To też nie tylko wespół ze swą małżonką, w której znalazł prawdziwy skarb wszystkich cnót domowych, raźnie wziął się do ulepszenia i rozszerzenia własnej fortuny, lecz nie szczędził pomocy radą i czynem gdzie i kiedy mógł. Należąc do założycieli cukrowni Kruświckiej i Pakoskiej, Tow. Westy i wielu innych pożytecznych instytucyj przyczynił się w szerokiej mierze do podniesienia bogactwa krajowego.
Stosunek, jaki wówczas istniał pomiędzy wsią a miastem wogóle, a pomiędzy rodziną Turnów a Poznaniem w szczególe, charakteryzuje fakt, że p. Hipolit Turno, ojciec obecnego właściciela Objezierza, był przez 12 lat z rzędu posłem do parlamentu z miasta Poznania. Posłował również do izby sejmowej pruskiej.






Źródło: rzeki-czasu.pl

